Back to home
Ludzie

Nie bój się tworzyć. Karim Rashid o odwadze w projektowaniu

Żyjemy w przeszłości. To nie rozwija. Jeśli nie jesteś świadomy świata, w którym teraz żyjemy, w jaki sposób możesz ukształtować oraz prowadzić cały naród i kulturę? – uważa Karim Rashid. Jeden z najbardziej cenionych projektantów na świecie opowiada o swoim spojrzeniu na proces projektowania.

Z Karimem Rashidem spotkaliśmy się jesienią ubiegłego roku podczas warszawskich targów. W małej salce, z dala od targowego zgiełku. Chwilę po tym jak wygłosił swój wykład o odwadze, o braku strachu – w myśleniu, tworzeniu, podejściu do świata. Chwilę po tym jak z wielką pewnością siebie przespacerował się po wystawowych halach. Trochę gwiazdorsko – pozował do zdjęć, rozmawiał z wystawcami, witał się, oglądał przedmioty na wystawach. Ale już gdy został sam na sam z prasą, gwiazdorstwo znikło – została otwartość na rozmowę, przyjazne nastawienie, uśmiech oraz pewność, co chce powiedzieć.

Fantastyczne światy

Jego opowieści w trakcie wykładu i projekty które pokazywał, przywodziły na myśl światy z filmów czy powieści science-fiction. Widzieliśmy w jego wizjach utopię szczęśliwości, równości i wzajemnego szacunku, w której wnętrza do życia są pełne kolorów, optymistyczne, energetyczne. Gdzie świat jest pozytywnym wyzwaniem, a nie zagrożeniem.
Czy może to dziwić, skoro sam Rashid to obywatel świata – urodził się w Egipcie, wychował w Kanadzie, mieszka w Nowym Jorku. Teraz lata od miejsca do miejsca i wygląda jakby wszędzie czuł się jak u siebie w domu – obejrzyjcie jego profil na Instagramie.
Wystarczy rzucić okiem na projekty Rashida, by odkryć świat możliwości. A ten artysta projektował chyba już wszystko – od wyrafinowanych wnętrz ekskluzywnych hoteli po kosmetyczkę. Jest w tym trochę świata naukowej fantastyki – także w jego fascynacji technologiami i postępem.

Hotel prizeotel Hamburg to siedem pięter pełnych barw, których koncepcję wymyślił Karim Rashid. Fot. Eric Laignel

Jako dziecko uwielbiałem science fiction i czytywałem Isaaca Asimova i Philipa K. Dicka – zdradził Karim w trakcie rozmowy. Uważam, że na nas wszystkich ogromny wpływ miało dzieciństwo. Gdy byłem dzieckiem, tj. w utopijnym końcu lat 60. XX wieku, kiedy to mieliśmy dosięgnąć Księżyca, spodziewano się, że dzisiaj będziemy tam mieszkać. Wszystko w tamtych czasach było niezwykle interesujące, radykalne, wszyscy robili wizjonerskie projekty i rzeczy były bardzo progresywne – wspominał.

W jego twórczości ten duch eksploracji nieznanego, odwagi w dążeniu w nowe rejony jest wyczuwalny. Gdy Rashid porównuje lata 70. i 60. XX wieku, zwraca uwagę chociażby na kolory – przed lotem na Księżyc w modzie dominowały żywe barwy i biel. Gdy okazało się, że kosmos jest zimny i niedostępny, że na Księżycu nie ma nowych światów, wróciliśmy do ziemskich barw, szarości, doszło do pewnego zgaszenia.
Karim ubiera się cały na biało.

Więcej projektów, mniej rzeczy

Odkąd zajął się projektowaniem prawie 40 lat temu, Rashid stworzył albo pomógł stworzyć ponad 2,5 tys. przedmiotów, wnętrz, etc. Zawsze powtarza: każdy nowy produkt powinien zastępować trzy inne. I tej dewizy się trzyma – na przykład jego Q Chaise może być stolikiem, fotelem lub szezlongiem. Czy to znaczy, że dzięki niemu potrzebujemy 5 tys. mniej innych przedmiotów, które już mamy na świecie? O tym też rozmawialiśmy – czy jesteśmy w stanie oprzeć się napędzanemu przez kapitalizm głodowi produkowania.

Chaise projektu Karima Rasida.

Niewiele osób zdaje sobie sprawę, jak mało przedmiotów potrzebujemy – stwierdził z lekkim smutkiem Rashid.

Wspomniał wtedy swojego przyjaciela, który odszedł z zawodu – nie mógł znieść tego, że produkuje rzeczy niepotrzebne. Czy odmowa projektowania, to sposób na poprawę świata? Według Karima nie – zawsze znajdzie się ktoś, kto to zrobi. Tylko gorzej.

Jeżeli jesteś wystarczająco mądry, żeby dokonać zmiany w obrębie firm, dla których pracujesz, jesteś wystarczająco mądry, by zostać w zawodzie, to dlaczego nie zrobić czegoś lepszego, dokonać ulepszeń, zamiast uciekać? – zauważył.

Tu też ujawnił się cały optymizm Rashida w postrzeganiu tego, jak rozwija się świat.

Meble dziś są lepsze, niż te, które były wcześniej, technologie, produkty wysokich technologii, sprzęt sportowy, wszystko to jest niezwykle zaawansowane. Na świecie są firmy produkujące dobre produkty. Jako przedsiębiorca musisz znaleźć przestrzeń, w której jest coś znaczącego, co możesz dać światu – podpowiadał, zaznaczając że to oznacza też wyzwanie dla projektantów, by pracować dla tych, którzy ten świat ulepszają.

Zdematerializujmy wszystko!

A gdzie dziś szukać nowych wyzwań? W cyfrowym świecie. To on pozwala posiadać mniej, a robić więcej.

Pozbądźmy się rzeczy, których nie potrzebujemy. Zdematerializujmy wszystko – wzywał Karim Rashid.  Jeśli chcesz żyć w dzisiejszych czasach, zrób to. Jeśli chcesz czuć, że żyjesz w dzisiejszych czasach, żyj w świecie, który ukształtowaliśmy – dodaje.

Rashida parę lat temu okrzyknięto poetą plastiku. To materiał, z którego potrafi wyczarować cuda. Jego największy sukces – krzesło Oh-Chair dla Umbry – to produkt tani i funkcjonalny. Do dziś jest hitem. Czym Rashid zaskoczy nas w cyfrowej erze?

Krzesło Oh Chair dla marki Umbra to jeden z największych sukcesów Karima Rashida

Cała rozmowa z Karimem Rashidem do obejrzenia tutaj.

1 Comment
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Polecamy
Polecamy