Back to home
Wnętrza

Hotel z widokami na dachy Paryża

Ulokowany niedaleko dzielnicy Le Marais i kwartału Montorgueil Hotel National des Arts et Métiers jest hołdem dla twórczości. Ekskluzywne miejsce dla podróżników ujawnia w detalach kunszt projektantów i rzemieślników. W końcu niedaleko znajduje się sławny CNAM, które od czasów Rewolucji Francuskiej kształci wytwórców i inżynierów.

 

Za koncepcję Hotel National des Arts et Métiers odpowiada projektant i designer Raphael Navot. To ulubiony twórca Samy’ego Marciano – właściciela hotelu, który bez wahania zaprosił francuskiego artystę do współpracy. W swojej pracy Navot starał się balansować pomiędzy miejskimi tradycjami i nowoczesnością, wykorzystując umiejętnie know-how lokalnych twórców. Powstały wnętrza, które fascynują eklektyczną ale niezwykle harmonijną mieszanką detali i odważnymi zestawieniami – powierzchnie lastryko i drewniane panele ścienne bez oporów sąsiadują ze sobą, a organiczne elementy ścierają się z industrialnym sznytem. Tak jest w części ogólnodostępnej. A jeśli zajrzeć do pokoi – tam turkusowe kanapy ożywają pomieszczenia, w których ton nadają czarne półki i szare biurka.

Nowe dzieło za starą fasadą

Typowa dla Paryża haussmanowska fasada nie zdradza nawet, jakie smakołyki kryją się w środku.

W drodze do recepcji przechadzamy się korytarzem pomiędzy sześcioma ręcznie rzeźbionymi filarami – wykonano je z surowca pochodzącego z podparyskich kamieniołomów. Czterysta metrów kwadratowych intarsjowanej podłogi w części wejściowej pokrywa mineralna powłoka od Signature-Murale.

Precyzja przejawia się tu w detalach – przyjrzyjmy się np. ręcznie rzeźbionym, marmurowym schodom prowadzące do galerii sztuki. Mają lekkie zagięcia tuż przy styku ze ścianą. Wymyślić na nowo kamienne schody – to dopiero pokaz możliwości.

Z jednej strony mamy więc surową stylistykę prostych materiałów – z drugiej wiele organicznych akcentów, wygięć czy wzorów. Do tego spalone drewno, skórzane obicia blatów, satynowy beton w sypialniach, paprocie we wnętrzach – brzmi jak oda do rzemiosła?
Czuć w tym wnętrzu też inżynieryjne inspiracje, pofabryczne klimaty. Są przepalone materiały, ciemna stylistyka, rury na ścianach, beton wkomponowany w meble. Reporter brytyjskiego The Telegraph napisał nawet, że może przydałoby się tu trochę więcej kwiatów doniczkowych.

Najlepsza pościel w mieście

Wspomniany brytyjski dziennikarz zachwala za to pościel, jako jedną z najlepszych w stolicy Francji. I delikatne, wysokiej jakości tapety.
Pokoje (których jest 66) są różnorodne – w zależności od zasobności portfela każdy sobie coś znajdzie. O ile jest w stanie wydać co najmniej 150 euro za noc. Większość sypialni ma taras albo balkon – poza tymi z pakietu podstawowego.

Jeden z apartamentów zachwyca dodatkową przestrzenią wypoczynkową, atelier ze szklanym sufitem oraz niesamowitym widokiem na dachy Paryża. Penthouse to już niemal pełnoprawne mieszkanie – z kominkiem, kuchnią, jadalnią i tarasem.


Każdy z apartamentów wyróżniają betonowe ściany, masywne dębowe podłogi i umeblowanie – zarówno współczesnymi jak i utrzymanymi w stylistyce vintage meblami. Navot nie wahał się mieszać porządków stylistycznych, tak jak nie obawiał się zestawiania materiałów różnych epok. Do tego trzeba zwrócić uwagę na łazienki – z oryginalnym weneckim lastryko oraz granitowymi umywalkami robiony na zamówienie.

Rury na ścianach

Przestrzeń restauracyjna na dole to popis talentu Raphaela Navota. Mroczny klimat, niczym z ciemnej groty, dodaje magii temu co się tu odbywa – mieszaniu koktajli oraz gotowaniu włoskich specjałów. Powstała też galeria, którą można wynająć, by pokazywać swoje prace – to wprowadza artystycznego ducha do części otwartej dla każdego. Właśnie do galerii prowadzą wspomniane wygięte przy krawędziach schody.

Inżynieryjny kunszt w restauracji widać dopiero, gdy uniesie się wzrok. Sufit to podwójny, wyjątkowy nawet jak na Paryż, świetlik. Otwiera on ulokowaną między dwoma budynkami restaurację na niebo, dodaje przestrzeni, przedłuża ją między fasadami kamienic. Wyrafinowana konstrukcja to dzieło inżynierów z DVVD.

Z kolei ręcznie malowane japońskim tuszem płótno zdobi wnętrze całej restauracji – to dzieło artysty Gaela Davrinche’a. W części nazwanej Speak Easy Salon ściany pokryte są miedzianymi rurami. Stworzyli je Raphael Navot oraz Ronan Masson. Do jej przygotowania opracowano specjalny algorytm, który gwarantował że wzór nie zostanie powtórzony w żadnym miejscu na ścianie.

Specjalnie postarzone rury sprawiają – w kontraście z betonowym wzorem na ścianach – że wnętrze wydaje się starsze i bardziej industrialne. Wytrawne i spalone materiały wykorzystano także w przestrzeni barowej.


Więc jeśli chcecie sprawdzić jak się prezentuje to miejsce, będąc w Paryżu odwiedźcie adres 243 rue Saint Martin. Chyba się zachwycicie.

Projekt: Raphael Navot / Foto: Jérôme Galland
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Polecamy
Polecamy