Back to home
Wnętrza

Lunch w szklarni

Niech to będzie zaproszenie – nie przejmuj się, że wirtualnie. Wpadnijmy na kawę w szklarni. Uwierz, spodoba Ci się.

Szklarnia, w której podają kawę (ale też lunche i kolacje), mieści się w Amsterdamie. Na herbatę five o’clock (nie wiemy jak to będzie w lokalnym dialekcie) zapraszają nas Kenneth Cobonpue oraz Studio Pietboon. Pierwszy zaprojektował fotele, drudzy – wnętrze.

Pod szklanym dachem

Jesteśmy w stolicy Holandii, a ponad nami wznosi się imponujący, ceglany komin. Stoi tuż obok szklanej konstrukcji, która jest naszym schronieniem, jak obelisk, jak punkt orientacyjny. Komin dominuje nad strukturą dawnej szklarni (należała do przedszkola miejskiego) z lat 20. XX wieku, która stoi w okazałym parku Frankendael. Wbrew kruchej konstrukcji udało się ją mądrze ocalić, odzyskać i przystosować do dzisiejszych potrzeb. W tych czasach mury kruszeją, więc zachowanie prawie stuletniej szklanej bryły to niezwykły sukces. Pod nią ulokowała się restauracja De Kas.

Duża w tym zasługa szefa kuchni Gert-Jana Hagemana (zdobywcy gwiazdek Michelin), który w 2001 roku wymarzył sobie restaurację szklarniową, która powstałaby otoczona ziemią uprawną. Udało mu się to marzenie zrealizować w 2018 roku, a do stworzenia miejsca zaprosił pracownię Pietboon. Ta trzymała się głęboko zakorzenionej pasji Gert-Jana do lokalnych produktów i świeżej żywności. Dlatego zdecydowano się pracować z naturalnymi materiałami, czystymi liniami, a otwartą kuchnię ulokowano w sercu restauracji. Dodając do tego w otoczeniu prawdziwe szklarnie, w których rośną składniki na przyszłe posiłki. W ten sposób udało się połączyć nowoczesny zamiar z pierwotnym przeznaczeniem budynków, przywrócić ich piękno i jednocześnie stworzyć współczesną atmosferę, w której goście mogą doświadczyć pasji szefa kuchni.

Świeżość jedzenia i wzornictwa

Ponieważ jedzenie smakuje najlepiej, gdy jest przygotowywane z najświeższych lokalnych składników, my uprawiamy własne zioła i warzywa – opowiadają właściciele restauracji. – Codziennie tworzymy jedno stałe menu oparte na zbiorach naszej szkółki, uzupełnione najlepszymi dodatkowymi składnikami od lokalnych dostawców – dodają.

Pod ośmiometrowym dachem z szyb może zmieścić się do 140 osób. Na lunch albo kolację – do wyboru. Poza główną salą, która stanowi jedno, duże pomieszczenie, jest też oddzielny pokój ogrodowy na prywatne spotkania. W pogodne letnie dni lunch i drinki przed kolacją serwowane są na patio w ogrodzie ziołowym.

Tutaj wszystko jest poświęcone pielęgnowaniu relacji między człowiekiem a naturą. Duże okna gwarantują gościom zanurzenie w barwie nieba nad sobą i promieniach słońca. Gdy w środku czas zdaje się płynąc spokojnie i ignorować trochę pory roku, natura na zewnątrz podąża za swoim naturalnym cyklem. Można ją obserwować – to gratka dla stałych gości, którzy dzięki temu są zanurzeni w krajobrazie. Warzywa, przyprawy i kwiaty, które uprawiane w szklarniach pobocznych i ogrodach na świeżym powietrzu, można podziwiać, zanurzać się w nie spojrzeniem – a potem bardziej bezpośrednio już zęby (gdy kelner przyniesie zamówiony posiłek). To co trafia na talerze, jest uprawiane tuż za rogiem i uroki ogrodniczych pasji można odkryć w menu.

Fotele mistrza rattanu

Podobnie jak w przypadku każdego udanego projektu, meble wzmacniają nastrój wnętrza. Kenneth Cobonpue jako specjalista od projektowania mebli oraz wykorzystania naturalnych materiałów, stworzył własne fotele Linea. Ich przyjemny kształt powstał poprzez przeplatanie naturalnych włókien na lekkiej konstrukcji metalowej. Splot, z jego nieregularnościami, sprawia, że dostrzegasz w przedmiocie na którym siedzisz, wprawną ręką doświadczonego rzemieślnika, który przez lata wprawiał się w jednej z tradycyjnych sztuk Azji Południowo-Wschodniej.


Kenneth Cobonpue to wielokrotnie nagradzany projektant i producent mebli z Cebu na Filipinach. Tworzy od 1987 roku, studiował wzornictwo przemysłowe w Pratt Institute w Nowym Jorku. Po ukończeniu studiów sporo czasu spędził w warsztacie specjalizujących się w wyrobach skórzanych i drewnianych niedaleko Florencji we Włoszech. Następnie studiował marketing mebli i produkcję w Export-Akademie Baden-Württemberg w Reutlingen w Niemczech. To doświadczenie przekłada teraz na swoją pracę.


Kenneth wrócił do domu w Cebu w 1996 roku, aby zarządzać Interior Crafts of the Islands Inc., firmą zajmującą się projektowaniem i produkcją mebli założoną przez jego matkę Betty Cobonpue w 1972 roku. Odkrył wtedy, że nowoczesny design może mieć inną twarz dzięki wykorzystaniu naturalnych włókien i materiałów. Kenneth tworzy dzieła sztuki funkcjonalnej, stanowiące alternatywę dla zachodniej definicji nowoczesnego designu. Dzisiaj jego marka produktów jest bardzo ceniona. Time nazwał go wirtuozem rattanu. Swoje prace co roku prezentuje na pokazach designu od Mediolanu do Nowego Jorku. Wykłada i opowiada – na uczelniach i w telewizji. Jego projekty pojawiły się także w pełnometrażowych filmach fabularnych i telewizyjnych, takich jak Oceans 13 i CSI. Amsterdamska kawiarnia mogłaby bez problemu posłużyć za scenerię filmową.


Wirtuozeria w pracy z rattanem, z której słynie Kenneth Cobopue, połączona z przedsiębiorczą dalekowzorcznością, dała meblom i wnętrzu współczesny charakter, który jednak sięga do przeszłości. To forma, która odpowiada potrzebie naturalności, a zarazem gwarantuje trwałość oraz solidność, tak ważną dla wnętrz publicznych.

Projekt: Studio Pietboon
Meble: Kennethcobopue
Foto: Mitchell van Voorbergen, mat. prasowe KennethCobonpue oraz restauracji De Kas
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Polecamy
Polecamy