Back to home
Ludzie

Sebastian Herkner. Projektant w podróży

Można powiedzieć, że jest jeszcze młodym projektantem. 37 lat w świecie designu to często okres startowy. Ale niemiecki twórca Sebastian Herkner już swoje laury i pierwsze i drugie szczyty zdobył. Idzie dalej – to podróżnik. W styczniu zawędruje do Paryża, gdzie na targach Maison&Objet odbierze tytuł projektanta roku.
Studiował Sztukę i Design na uniwersytecie w niemieckim Offenbach. Swój pierwszy staż odbył w pracowni Stella McCartney Ltd w Londynie. To był ważny moment, ale o tym za chwilę. Teraz ma własne studio, które rozkwita dzięki licznym współpracom z firmami na całym świecie. 2018 rok domknie pracą nad ponad 20 projektami dla takich marek jak Moroso, Dedon, Thonet czy Lintello. A to tylko kilku z wielu klientów.

Design przejścia

Poetyckie kompozycje, wyrafinowane kształty i delikatne powierzchnie wyróżniają jego projekty. Swoje studio założył w 2006 roku tam, gdzie studiował – w Offenbach nad Menem. Przez dekadę pracy nad własną marką zgromadził liczne nagrody i wyróżnienia – zarówno w kraju, jak i za granicą, z Red Dotami oraz German Design Awards na czele.
Koncentruje się na łączeniu w projektach tradycji z kreatywnością, nowymi technologiami i rzemiosłem. Wdrażał taką symbiozę to w swoich pracach na długo, nim stało się to modne. Z miłości do tradycyjnego rzemiosła zrodził się stół „Bell”.

To jego pierwszy przełomowy projekt – w nim w pewnym senie odwrócił porządek. Stalowo-mosiężny blat znajduje się na ręcznie wykonanej, szklanej podstawie produkowanej w działającej od stuleci bawarskiej fabryce szkła. Zwykle to szkło było na górze, a metal na dole.
Z tym stołem było tak jak z wieloma przełomowymi projektami: w 2009 r., gdy Herkner wymyślał „Bell”, nikt nie chciał się jego projektem zainteresować.

Ludzie na tyle nie byli przyzwyczajeni do dostrzegania tej kombinacji materiałów, że ich nie interesowała w najmniejszym stopniu – wyjaśnia.

Praca nad projektem zajęła mu w efekcie trzy lata i dopiero spotkanie z ClassiConem rozjaśniło jego przyszłość. Zaczął się sprzedawać, a jeśli produkt staje się bestsellerem, to i nazwisko projektanta od razu zyskuje na rynku.

Bardzo ważne jest, abyśmy odnaleźli te wszystkie tradycyjne formy rzemiosła, zanim zginą na zawsze. To one stanowią integralną część naszego dziedzictwa kulturowego – wyjaśnia Sebastian Herkner.

Te poszukiwania były i są obecne w jego pracy, pchają go też do ożywiania pewnych technologii w połączeniu tym, co oferują dzisiejsze procesy technologiczne. Weźmy takie krzesło „118” dla marki Thonet. W 2018 stworzył je wykorzystując frezowanie CNC i gięcie parowe do kształtowania drewna.

Kolory ziemi nieznanych

Gdy ma się taki głód odkrywania i poszukiwania, wtedy artystyczne drogi stają się bardzo ciekawe. Herknera podróże po ziemiach nieznanych i nowych obszarach doprowadziły do tworzenia zarówno mebli, wystaw, projektów wnętrz, wzorów tekstyliów jak też okularów, rowerów i butelek perfum. Czy to dziwi, skoro swój studencki staż odbywał w pracowni znanej z projektowania mody i kostiumów?

Byłem wtedy zainteresowany procesami produkcyjnymi wykorzystywanymi w modzie i zrozumieniem, jak kolory są zestawiane – wyjaśnia tę swoją podróż.

Kolory w jego pracy są istotne – ma do tego dryg. Czuje je znakomicie, a perfekcyjnie dopasowana kolorystyka stała się wręcz jego znakiem rozpoznawczym.

Kolor jest często ostatnią rzeczą, o której myślą projektanci. Dla mnie to zawsze punkt wyjścia do całego procesu projektowania – przyznaje, choć dodaje jednocześnie, że znalezienie idealnej kombinacji kolorów może potrwać lata.

Multi-kulti. Oczywiście

A właśnie – podróże. Tak jak ta na staż do Londynu zaowocowała nauką pracy z kolorami, tak kolejne sprawiają, że Herkner odkrywa nowe horyzonty. Jego zespół to sześć osób – każda z innego zakątka świata. Sam też uwielbia podróże. I gdy wyjeżdża – najczęściej – do Chin, Kolumbii, Tajlandii, Senegalu czy Kanady, gdzie odwiedza lokalne manufaktury, projektantów i rzemieślników, to zawsze coś przywiezie. Jak mówią organizatorzy Maison&Objet, którzy wybrali go na projektanta roku 2019 podczas styczniowej edycji targów, „Sebastiana Herkner od dawna ma zwyczaj gaszenia pragnienia pomysłów, gdzie indziej”.

Różne kultury, umiejętności i style życia napędzają moją inspirację – wyjaśnia.

Dlatego swoje natchnienia czerpie z tradycyjnych materiałów – ceramiki, skóry, marmuru i rzecz jasna sztuki.
Oto dowód: jedno z jego kultowych dzieł, lampa podłogowa „Oda” wprowadzona w 2014 roku do oferty marki Pulpo.

Przypominając zbiornik na światło bańka jest inspirowana zdjęciami wież ciśnień, które fotografowali Bernd i Hilla Becher.
Nie jest ważne więc źródło inspiracji – każde wpisuje się w jego dążenie do poszukiwania autentyczności, korzystania z trwałych materiałów i poczucie szacunku dla czasu. Czasu, który jest niezbędny by stworzyć naprawdę oszałamiające dzieła. Etyka i zaangażowanie decydują o jego procesie twórczym, dzięki temu sam akt kreacji jest równie ważny jak produkt końcowy.

Foto: Gaby Gerster (fot. portretowa), Studio Sebastian Herkner, Laila Pozzo dla Doppia Firma
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Polecamy
Polecamy