Back to home
Ludzie

Ramy Fischler nie lubi powtórek

Projektant, który działa na pograniczu sztuki i nauki. Każde jego dzieło poprzedzają gruntowne analizy i badania. Kim jest Ramy Fischler uznany przez organizatorów francuskich targów Maison&Objet projektantem roku 2018?

Ramy Fischler ma podobno jedną obsesję: nie lubi się (i po innych) powtarzać. Eksperymentować i szukać nowych dróg zaczął w trakcie studiowania wzornictwa na ENSCI-Les Ateliers w Paryżu. Z pochodzenia jest Belgiem, z wyboru – paryżaninem. Gdy w 2004 roku skończył studia, od razu zaczął pracować obok Patricka Jouina. Te lata spędził na eksploracji wszystkich przejawów projektowania – uczył się jak badać, odkrywać nieznane tereny dla designu, jak być innowacyjnym.


Dostrzegł lukę między historią, przestrzenią i meblami, a że jest twórcą, który musi zadawać pytania – postanowił szukać na nie odpowiedzi. Po dziesięciu latach pracy z Jouinem poszedł na swoje i założył w 2011 r. własną agencję projektową RF Studio.
To była właściwa droga, by wypracować własny styl, indywidualne podejście, by badać świat designu na własnych zasadach. Zamiast skupić się na formalnych aspektach projektowania przestrzeni lub produktu, Ramy Fischler woli kwestionować wartość funkcji: przewiduje przyszłe zachowania, określa powód i zastosowanie każdego z projektów, szuka wizualizacji środowiska, w którym dane rozwiązanie byłby skuteczne – to są wstępne kroki w jego procesie twórczym.
Design musi mieć sens – to jedna z głównych jego zasad. Równe dobrze czuje się pracując nad praktycznymi rozwiązaniami, jak też tymi bardziej koncepcyjnymi.

Wymiana idei, badania i eksperymenty, które są fundamentem każdej innowacji, są równie ważne dla inspiracji i rozwoju twórców, jak dla producentów lub naukowców, którzy współpracują ze sobą coraz bliżej, by urzeczywistnić swoje pomysły – mówi.

Design i srebrny ekran

Kino jest dyscypliną sztuki, która zawsze go fascynowała. To widać w jego pracach i projektach. Zawód projektanta praktykuje w mniej więcej ten sam sposób, w jaki pracuje reżyser filmowy. Fikcja oraz praca zespołowa są dwoma filarami jego procesu twórczego. Wnętrza, które aranżuje zapełnia tak, jak reżyser zapełnia kadry elementami swojego imaginarium – projektuje i produkuje meble, które potem spotykamy we wnętrzach jego autorstwa czy galeriach. Opowiada nimi historie.

Tworzy również obiekty hybrydowe, które ilustrują jego zdolność do zamazywania granic między dyscyplinami sztuki. Swoje badania rozpoczął, gdy został profesorem w Le Fresnoy – National Studio for Contemporary Arts. Projekt „L’Image Éclaire” skupiony był – a jakże – na połączeniach między obrazem i kinem.
Od tego roku skupia się na pracy przy scenografiach dla oper. Stworzył na przykład świat dla „Hamleta” w reżyserii Cyrila Teste czy wystawę „L’Intelligence de la Main” dla Bettencourt Schueller Foundation. Ta ostatnia stanowi autorską eksplorację pojęcia know-how i można ją od września oglądać w Wenecji.

Design nie na miejscu

Ramy Fischler to przykład projektanta, który podchodzi do swojej twórczości w metodyczny, analityczny sposób. Chociaż krytycy też postrzegają go jako wolnego ducha – twórcę, który wprowadza design na pola i w wymiarze, w którym wydaje się być czasem nawet nie na miejscu.
Na przykład przy projekcie dla Philanthro-Lab współpracował z Compagnie de Phalsbourg i pracownią architektoniczną Perrot & Richard – jego zadaniem było zdefiniowanie programu, przewidywanie potrzeb i stworzenie układu projektu. Powstaje pierwszy na świecie inkubator filantropijny, innowacyjny zarówno pod względem programowania architektonicznego, jak i koncepcji. Będzie funkcjonował jako centrum i punkt kontaktowy do spotkań i wymiany (w różnym wymiarze), zaprojektowany jako przestrzeń zarówno do współpracy, jak i doradztwa.
Z kolei francuski oddział Twittera zlecił mu zbadanie jak zmienia się środowisko pracy, ocenę wartości informacji i zastosowanie swoich odkryć w planowaniu przestrzeni i wzornictwa biura. Powstała przestrzeń oszczędna ale wyrazista – tak jak krótkie i często dosadne są twitterowe posty.


Jako przedsiębiorca-designer jest zaangażowany w rozwój Nu!. To firma cateringowa działająca w myśl filozofii zero-waste. Jedzenie dostarcza korporacjom, trochę jak robią to automaty ze słodkościami. Tyle że w Nu! jedzenie jest lepszej jakości – bo w produkty pochodzą od lokalnych dostawców. Aby zoptymalizować proces korzystania z zasobów stworzył start-up, dla którego zaprojektował lodówkę akceptującą… płatności bezgotówkowe. Produkty dostarczane w ramach tej usługi pracownicy firm gdzie działać będzie Nu! mogą łatwo kupować poprzez ową lodówkę, a cały proces jest tak zaprojektowany, by ograniczyć produkcję śmieci i odpadów.

Od kuchni dla ubogich do hoteli

Fischler śmiało przeskakuje w swojej pracy od koncepcji dla korporacji do świata sztuki czy idei, które mają zmieniać świat. Wśród jego najnowszych projektów są rozwiązania dla Refettorio Paris – baru dla bezdomnych i uchodźców, zainicjowanej przez znanego włoskiego szefa kuchni Massimo Botturę i założonego w Foyer de la Madeleine. Fischler współpracował z Nicolą Delon – założycielką studia Encore Heureux – aby stworzyć indywidualny wystrój z przetworzonych materiałów budowlanych. A zaledwie rzut kamieniem dalej od tego miejsca rozpoczął dwa nowe projekty na Polach Elizejskich. Jeden to pałacowy hotel i nowa koncepcja kina. Rozstrzał aktywności jest ogromny.

Ramy Fischler chce być designerem dziś i jutra, dla społeczeństwa oraz jego przemian – oceniło jurty targów Maison&Objet, które uznało go za projektanta roku 2018.

Podczas wystawy na paryskich targach pokazano jego holistyczny styl pracy i projekty. Sam projektant zdradza, że cyfrowa inwigilacja, nauka o snach, elektroniczne instrumenty muzyczne i technologie szybkiego prototypowania należą do tematów, którymi się zajmuje w ostatnich latach. Współpracuje przy nich z naukowcami, lekarzami, inżynierami, programistami, producentami, projektantami oświetlenia i kompozytorami. Udowadnia, że dobry projektant nie pracuje dziś sam.

Więcej o projektach na RF Studio
Zdjęcia: RF Studio, Helene Hilaire, N Millet, Paul Graves, Vincent Leroux, Aleksandar Pertemov, The National Gallery, Guillaume Chauvin
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Polecamy
Polecamy