Back to home
Wnętrza

Teatr i poezja – poznaj smaki warszawskiego Wabu projektu Roberta Majkuta

Robert Majkut wiele ze swoich projektów realizuje w Azji. Dobrze odnajduje się na tamtejszych rynkach. Nie dziwi więc, że stworzenie projektu restauracji inspirowanej kulturą japońską w Warszawie było czymś, z czym poradził sobie lepiej, niż większość architektów w Polsce.

Co polskiego architekta inspirowało podczas tworzenia warszawskiej restauracji Wabu –Sushi & Japanese Tapas? Podpowiadamy dwa tropy: teatr oraz poezja.

Pod szklanymi wieżami

Działająca od półtora roku restauracja mieści się na parterze Warsaw Spire przy Placu Europejskim. Biurowy kompleks, który wybija się ponad krajobrazem miasta, ma być jednym z nowych punktów intensywnego życia Stolicy. Inwestorzy dążą do tego, by budować przestrzenie, które żyją nie tylko w czasie korporacyjnych godzin pracy, ale także poza nimi. To dość popularna strategia urbanistyczna kierująca rozbudową Warszawy – tworzyć biura, miejsce do spotkań towarzyskich, a najlepiej także miejsca do mieszkania, blisko siebie.

Restauracja Wabu powstała u podstawy jednej ze szklanych biurowych wież i jest jakby kontrastem do tego, co dzieje się wokół. Na okołokorporacyjny hałas, jaskrawość i pośpiech odpowiada wyciszeniem i półmrokiem. Akustyka była tu przedmiotem szczególnej troski – z jednej strony kulturę japońską kojarzymy z celebracją i wyciszeniem. Ale też w godzinach lunchu, gdy restaurację odwiedza wielu pracowników okolicznych biur, ważne jest, by gwar nie przeszkadzał w delektowaniu się posiłkiem. Dzięki odpowiednim materiałom poprawiającym akustykę, nawet przy zatłoczonej sali rozmowy, muzyka oraz otoczenie ze sobą dobrze współgrają.

Dodatkowo, pracując nad akustyką zrównoważyliśmy pewną niezbędną surowość, która trochę wynika z takiego miejsca, chociażby z pewnej koncepcji estetycznej – mówi Robert Majkut.

Wnętrze postarzono. Pomalowane na ciemno drewno i surowe elementy czasami sprawiające wrażenie nieobrobionych. Struktury na ścianach i rzemieślniczy charakter wystroju mają odwoływać do tradycji. To przestrzeń inspirowana japońską kulturą, ale niezanurzona w niej totalnie. Znajdziemy nawiązania do materiałów, technik i wrażeń – są beczki, elementy kuchni, papier, kaligrafia czy dekoracje, które w nowoczesny sposób interpretują elementy dawnej codzienności kraju Kwitnącej Wiśni. Na przykład koncepcję ściennych ozdób wymyślił Robert Majkut, ale za realizację odpowiadała artystka i projektantka biżuterii Krystyna Odolińska. Jest ona autorką oryginalnych wzorów splotów marki KOD, które także tu wykorzystano.

Kulinarny show

Centrum przestronnego, 150-metrowego wnętrza stanowi bar – wokół niego ustawiono stoliki. Analogia scena-widownia jest tu jak najbardziej na miejscu, ponieważ za onyksowym frontem baru odbywa się przedstawienie. Możemy obserwować kucharzy, którzy pracują nad zamówionymi potrawami. Jeśli ktoś ma chęć na miejsca w pierwszym rzędzie – może usiąść przy kontuarze.


Cała restauracja jest klimatycznie przyciemniona, ale bar już nie. Tutaj intensywnie podświetlony kontuar stanowi to, co miało być na widoku. Podobnie jak ciemna ściana, która dodatkowo podkreśla kulinarny show. Nad głowami kucharzy umieszczono ręcznie robione beczki na sake, które udekorowano cytaty z japońskich Haiku. Poezja opowiada o przyrodzie, uczuciach i o kuchni.

Warto dodać, że latem restauracja otwiera się na zewnątrz – można wyjść z niej na patio,widać pobliskie fontanny i niską zieleń. Na co dzień dzięki dużym przeszkleniom wnętrze również jest połączone z otoczeniem – nie tkwimy w zamkniętej, odseparowanej przestrzeni. Jesteśmy jakby nadal w otoczeniu, z którego przyszliśmy, ale nagle robi się wokół nas ciszej i spokojniejszej.

Świetlne gry

Projekty Robert Majkuta wyróżnia doskonałe operowanie światłem. W Wabu jego rola jest także bardzo teatralna. Projektant gra wyciemnieniami i punktowymi wyróżnieniami. Prowadzi klientów restauracji po przestrzeni eksponując to, co najciekawsze. I nie chodzi tu tylko o użycie lamp – światło w restauracji budują zarówno żarówki, jak też materiały czy kolory. Dominacja ciemnego brązu i czerni sprawia, że praca projektanta była bliska pracy scenografa.

Od światła może w końcu też zależeć to, jak będzie nam smakować jedzenie. Stąd np. odpowiednie oświetlenie stołów, z eksponowaniem ich centralnej części. Jednocześnie przestrzeń zaaranżowano tak, by przy stolikach spokojnie swój czas mogły spędzać pary, nieduże rodziny albo grupy przyjaciół. Wszystko jest mobilne, więc w razie potrzeby rearanżacja przestrzeni może być przeprowadzona bardzo szybko.

Mamy tu poczucie klarowności miejsca, w którym się znajdujemy i komfortu przebywania, ale też doświadczania pewnej koncentracji – podsumowuje Robert Majkut.

Może więc warto sprawdzić, jaka jest tam kuchnia? Życzymy smacznego.

Projekt: Robert Majkut Design
Foto: Szymon Polański
1 Comment
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Polecamy
Polecamy