Back to home
Trendy

Trendy z Cevisamy, które zmienią wnętrza

Bogactwo świata płytek ceramicznych i gresów potrafi wywołać zawrót głowy. Bliższe spojrzenie pozwala zauważyć ciekawe nowe nurty, które pokazują świeże zastosowanie płytek we wnętrzach (i nie tylko!). Oto sześć zjawisk, którym trzeba się baczniej przyglądać.

Płytkowe trendy sprawdzaliśmy u źródła – podczas hiszpańskich targów Cevisama w Walencji, które odbyły się na początku lutego. Mają one jedną zaletę nad włoskimi festiwalami – są stricte nastawione na handel. Możemy więc zobaczyć tam nie idee i rozwiązania, które kiedyś mają zmienić świat trendów, ale rzeczy praktyczne, które już lada dzień zobaczymy we wnętrzach. Oglądamy płytki i rozwiązania, które mają się sprzedać oraz trafić do jak największego grona odbiorców. Dlatego właśnie na tej podstawie da się wysnuwać bardziej trafne wnioski co do tego, co będzie modne na naszych ścianach i podłogach w najbliższym czasie. Na co więc trzeba zwrócić baczniejszą uwagę?

Brus, prod. Azulejos-Benadresa

Duże formaty coraz cieńsze

Wielkie formaty płytek ceramicznych (takich, które mają nawet trzy metry długości i więcej) to hit kilku ostatnich lat. Przybywa modeli, kolekcji i wzorów – oraz wymiarów. Spotkamy więc np. płytki którymi możemy wyłożyć ściany od podłogi do sufitu za jednym zamachem. Producenci zaczynają dostrzegać też, że każdy kraj ma swoja specyfikę jeśli idzie o wysokość wnętrz i oferują bardziej elastyczną paletę rozmiarów. Zachwyca mnogość faktur – od jednorodnych barwnie, niemal czystych w bieli po skomplikowane formy, jak np. zardzewiałe elementy przypominające np. kadłub statku wyjęty z oceanicznego dna.
Teraz jednak duże płyty stają się coraz cieńsze – mogą mieć nawet 3,5 mm! Standardem jest jednak gdy płytki mają ok. 1 cm grubości – przy wielkim formacie to robi wrażenie! To oznacza też, że są lżejsze i łatwiejsze do montowania, co powinno przekonać wielu inwestorów. Więcej: taka forma stwarza nowe możliwości wykorzystania wielkich płyt we wnętrzach, Wzrasta wygoda układania na ścianach, ale też otwierają się możliwości wykorzystania płytek wielkoformatowych jako blatów czy powierzchni dotąd zarezerwowanych dla ceramiki sanitarnej czy drewna.

COVERLAM TOP CALACATA natura, prod. Grespania

Calacatta, prod. Apavisa

Monolityczne wnętrza

Duże formaty płytek to także łatwiejsze kreowanie monolitycznych, jednorodnych wnętrz. Bez spoin, różnic odcieni, kolorów, materiałów. Takie wnętrza są często dostojne, klasyczne – jakby wyciosane z jednego bloku kamienia. Zastosowanie płytek do budowania wanny czy umywalki (ciekawostka: odpływ liniowy znajduje wtedy nowe zastosowanie) sprawia, że wnętrza są niemal pierwotnie naturalne, jakby wydrążone przez naturę w kamieniu. Taki rodzaj ascetyzmu kusi – bo robi wrażenie i odwołuje do czystej natury. Gdy domowa przestrzeń kąpielowa ma coraz więcej elementów zarezerwowanych dotąd dla salonów SPA, takie kojące wizualnie przestrzenie stają się bardziej atrakcyjne.

Expression, prod. Azulev

Materia, prod. Ecoceramic

Powrót do lat 60. i 70.

Wraca natura, życie i energia na płaszczyznach. Możemy nawet dostrzec odrobinę psychodelii, która rysuje się coraz odważniej we wzorach czy zestawieniach kolorów. W barwach, fakturach i kształtach na płytkach znajdziemy wyraźne odblaski mody lat 60. i 70. XX wieku – i to się doskonale sprawdza we wnętrzach!
Łazienka, która napełnia energią. Kuchnia pełna radosnego szału twórczego. Salon z lekko niepokojącymi dekoracjami czy op-artowymi smaczkami. To wszystko można wyrazić geometrią albo mieszanką kolorów żywej przyrody albo barwnym szaleństwem a la Jackson Pollock. Nawet beże (które również wracają w odświeżonej wersji) mają piaszczysto-pustynny charakter – egzotyczny i zjawiskowy. Jeśli dodamy do tego mnogość wyboru form i kształtów – zarówno samych płytek jak i rysunków na nich – nagle otwierają się przed nami zaskakujące możliwości kreacji przestrzeni.

Dormitorio, prod. Apavisa

Małe, eleganckie, różnorodne

Trochę w opozycji do wielkich bloków kamienia dostajemy alternatywę w postaci małych, i jeszcze mniejszych, płytek. Dzięki nim możemy komponować wnętrza bogate w detale – mniej lub bardziej wyraziste. W paczkach dostajemy od kilku do kilkunastu różnych wzorów, które potem możemy dowolnie komponować, nadając ścianom czy podłogom indywidualnego sznytu.
Coraz częściej pojawiają się też jednolite kolorystycznie płytki o niedużych rozmiarach. Eleganckie kafelki. Przywodzą na myśl np. stare piece albo strefy relaksu czy SPA. Pozwalają tworzyć wnętrza eleganckie i subtelne w wyrazie, ale zarazem z charakterem. Mamy przecież możliwość niespodziewanego wprowadzenia drobnego, niespodziewanego elementu, jednej wyjątkowej płytki, która będzie jest jak biżuteria.

Nie tylko ściany i podłogi

Płytki ceramiczne i gresowe powoli wychodzą ze swojego naturalnego położenia Na przykład wiele marek wprowadza duże formaty z myślą o meblarstwie. Kuchenne wyspy o wymiarach 1,5x3m to idealna sytuacja, by wykorzystać wielkoformatową, cienką (lekką) płytę. W nowoczesnych kuchniach, w których wyspa stanowi ważny element wystroju wnętrza, mebel z bardzo trwałym blatem z kamienia to idealne rozwiązanie. O wykorzystaniu płytek do budowania wanien czy umywalek też już wspominaliśmy.
Innym obszarem, w którym płytki są znowu coraz częściej stosowane, to elewacje budynków. Ceramika stanowi alternatywę dla tynków czy naturalnych materiałów okładzinowych, pozwalając tworzyć obiekty o bryle dostojnej i budzącej respekt. Tu sprawdza się ponownie wielki format, który wiele marek właśnie z myślą o budownictwie produkuje. Nowoczesne technologie druku cyfrowego pozwalają zdobić elewacje budynków w niespotykany dotąd sposób – w precyzyjne wzory czy nawet obrazy. Na dodatek bardzo trwałe!
Coraz częściej też płytki wkradają się do ogrodu – tutaj wysoka mrozoodporność oraz klasa antypoślizgowości gresu sprawdza się wyśmienicie. Różnorodność form oraz kształtów pozwala wprowadzić więcej harmonii w zieleń.

Arduen Extreme, prod. Argenta

Płytki fasadowe marki Gresdearagon
 

Dziwne formy

Już parę lat temu heksagony pokochali projektanci wnętrz oraz właściciele mieszkań. Te kształty coraz częściej wkradały się w aranżacje oraz do ofert marek. Sześciokątna forma pozwoliła przełamać monotonię wnętrz z prostokątami i kwadratami. Wzorniczo nie była to rewolucja, ale pewien rodzaj odświeżenia formy na pewno.
Ale teraz robi się jeszcze dziwniej.
Hitem na stoiskach była rybia łuska. Było ją widać u kilku, kilkunastu marek. Ale robi wrażenie – forma jak puzzle daje frajdę kreacji. Łuski mogą być identyczne albo różnorodne, jak to na małe płytki przystało. Osiągnięcie efektu nałożenia warstw, przestrzenności czy psychodelicznego falowania powierzchni jest dzięki temu jeszcze łatwiejsze.
Sześciokąty nadal się dobrze trzymają, jest ich wiele i stały się już trochę klasyką, uspokoiły się. Czasami wracają jako bardziej wydłużone formy – swoiste hybrydy między płytką heksagonalną oraz prostokątną deską. To dziwna forma, nie dla każdego. Wydaje się, że otwiera ciekawe możliwości aranżacji płaszczyzn – wydłuża je optycznie, ale jednocześnie dodaje im nieszablonowości.

Photo: Andrea Verzola www.andreaverzola.com

1 Comment
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Polecamy
Polecamy